Dzień: [0-1] [2] [3] [4-5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12] [13] [14] [15] [16] [17] [18] [19] [20] [21] [22] [23] [24] [25] [26] [27] [28] [29] [30] [31-32] [33] [34]


Kraków

Post Scriptum

W miesiąc po trampingu wybrałem się na Mikołajską 2 (Śródmiejski Ośrodek Kultury) na spotkanie z Jackiem Sypniewskim. Było to slajdowisko połączone z promocją jego książki pt. "Mongolia. Tam i z powrotem", powstałej na podstawie zapisków z samotnego wyjazdu odbytego wiosną 2003 roku. Wyszedłem ze spotkania usatysfakcjonowany - mimo średniej jakości slajdów, spotkanie z sympatycznym człowiekiem barwnie opowiadającym o miejscach, w których i ja przebywałem miesiąc temu było dla mnie dużą przyjemnością.

Wyszedłem również ŚOK-u z zakupioną książką - i już w drodze do domu zacząłem ją przeglądać. Muszę się przyznać, że nie potrafiłem jej przeczytać po kolei, wyszukiwałem te fragmenty, które dotyczyły poznanych miejsc. Konfrontowałem swoje odczucia i wspomnienia z opisem Jacka. Sprawdzałem, czy czegoś nie pominąłem na naszej trasie - nie tyle chodzi o ciekawe miejsca - Jacek pojechał aż do Chowd - co o różne ciekawe strony mongolskiego życia. Potwierdziła się kolejny raz znana prawda, że samotne podróżowanie sprzyja bezpośrednim kontaktom z tubylcami, Wielokrotnie zauważałem wspólne cechy opisie moim i Jacka - dostrzegaliśmy podobne cechy mongolskiej natury, przeżywaliśmy podobne chwile zmęczenia, złości czy zachwytu. Ten rodzaj pisarstwa podróżniczego pasuje mi najbardziej, najbardziej lubię. Przy kolejnych "czytaniach" relacji Jacka skupiłem się na fragmentach dotyczących relacji między nim a ludźmi, których spotykał na drodze oraz - próbie dopowiadania sobie tego co zostało niedopowiedziane w tekście. Tym niemniej wdzięczny jestem Jackowi za opisy różnego rodzaju "stanów wewnętrznych" - począwszy od początkowych obaw czy strachu związanych z wyjazdem w "dzikie kraje" po radość z powrotu do domu. Taka relacja jest dla mnie prawdziwsza.

Powrót do Wstępu Powrót do Strony głównej