Dzień: [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12] [13] [14] [15] [16] [17] [18] [19] [20] [21] [22] [23] [24] [25] [26] [27] [28]


Monreale-Palermo

niedziela, 22. VIII 1993


Katedra | Kłócimy się | Oczekiwanie na wyjazd


Monreale Przecinamy wyspę w poprzek zbliżając się do stolicy. Monreale to miasto, gdzie wszyscy pędzą do Katedry z mozaikami średniowiecznymi. Rzeczywiście są imponujące. Kilkumetrowy portret Chrystusa w absydzie, sceny ze Starego Testamentu oraz święci na wszystkich ścianach i sklepieniu. Kupujemy kartki z mozaikami i widokiem na absydę.
Zaczepiony kilkuletni chłopak niosący bułki panicznie próbuje uciekać. A ja przecież tylko chciałem spytać się go, gdzie jest piekarnia. Po drodze do autobusu zrywamy dojrzałe figi - są koloru czerwono-fioletowego; smakiem przypominają suszone.

Chrystus Pantokrator Dojeżdżamy do Palermo mijając obsadzony palmami Pałac Normandzki i Katedrę. Parkujemy pod dworcem, w planach mamy czas na zwiedzanie stolicy wyspy do popołudnia. Wyruszam z Sylwią do miasta, mając na uwadze również drugi cel - poszukiwanie wody. Oglądamy malutki kościółek w stylu bizantyjskim i stojący obok - barokowy. Sylwia wybiera odpowiednie ujęcie do zdjęcia fontanny erotycznej. Humory trochę się psują. Do apogeum dochodzi po wizycie w arcykatolickim kościele, gdzie Sylwia ze względu na brak rękawów nie zostaje wpuszczona. Dochodzi między nami do kłótni, w wyniku której aparat ląduje na chodniku w kilkunastu fragmentach. Uspokajamy się pod Katedrą. Wracamy przez Cztery Rogi, gdzie mimo ostrzeżeń karabinierów pijemy wodę z fontanny. Dodatkowo upuszczam okulary, czego skutkiem jest między innymi niestaranne pismo w dzienniku podróży. Życzeniu Sylwii odwiedzenia parku staje się zadość. Spędzamy milsze chwile wśród palm i agaw.

Wracamy pod autobus, który zabezpiecza zmieniająca się grupka. Po kilku godzinach spędzonych przy autobusie (prawie nikomu nie chce się zwiedzać, a większość ludzi szwenda się po okolicznych pizzeriach - notabene, skąd oni jeszcze mają forsę?), wszyscy zadają sobie pytanie, czy Sucharek z Sucharkową wrócą na czas do autobusu? Ale oto i są, podjeżdżają do autobusu w ostatniej chwili. Wyjeżdżamy w stronę wybrzeża - nocować będziemy na plaży.

Ogrody w Palermo Ogrody w Palermo
Ach, te polskie dziewczyny... Ach, te polskie dziewczyny...
Połów Połów


Następny dzień Powrót do Wstępu Powrót do Strony głównej