Dzień: [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12] [13] [14] [15] [16] [17] [18] [19] [20] [21] [22] [23] [24] [25] [26] [27] [28]


Messyna-Taormina

wtorek, 17. VIII 1993


Szczęściarze i pechowcy | Czarowna Taormina


Zdobywamy Sycylię: port w Messynie Do Messyny wszyscy jechaliśmy w pół-śnie. Około południa przeprawiliśmy się na wyspę. Tu spotkaliśmy "pierwszy" autobus z Krakowa. Siedzą tu w okolicach Messyny od kilku dni i czekają na pieniądze na benzynę. (miał je przywieźć "trzeci" autobus jadący za nami - ale nie przywiózł). Znów byliśmy świadkami chamskich odzywek kierowców z tamtego autobusu. Mogliśmy tylko współczuć tym ludziom, że są zmuszeni jechać na wakacje z takimi prostakami.
Campanila w Messynie Na zwiedzanie miasta przeznaczyliśmy około 2 godzin. Czas okazał się wystarczający - na ogół nikt nie protestuje przeciwko skracaniu pobytu w takich miastach - wszyscy są pod wrażeniem Neapolu i Herkulanum
Oglądamy Duomo - zamkniętą, ze stojącą obok campanilą (dzwonnicą) ozdobioną (ruchomymi zapewne) złoconymi figurami i zegarem astronomicznym. Powoli wracamy do autobusu rozmawiając z człowiekiem z "1" o ich trasie.

Taormina Kolejna miejscowość - uwieszona urwistego brzegu - to letniskowa Taormina. Dość nieoczekiwanie decydujemy się na nocleg na malutkim parkingu przy wjeździe do miasta: dalej autobus ze względu na zakaz nie może wjechać. Idziemy z trójką dziewczyn do Castello - ruin zamku górujących nad Taorminą. Schodząc spotykamy Sucharka z małżonką, którzy zdążyli już zaliczyć jeszcze wyżej położone ruiny Castelmole. Odłączamy się i we dwójką spacerujemy ruchliwą główną ulicą Vittorio Emanuelle II. Później zaglądamy do Teatro Greco (2000L) - w sumie nic ciekawego, gdy ma się w pamięci świeże obrazki z Pompei. A jednak te kilka godzin w Taorminie, tłumy turystów, słońce, malownicze widoki dobrze będą się kojarzyć mi w przyszłości. Krótki posiłek na prywatnej plaży nad Morzem Jońskim kończy wieczór.
Przed snem na skraju drogi zawieszonej na zboczu rozmawiamy przez kilka minut z ludźmi z "1", którzy przyjechali tu na parę godzin. Castello


Następny dzień Powrót do Wstępu Powrót do Strony głównej