Dzień: [0-1] [2] [3] [4-5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12] [13] [14] [15] [16] [17] [18] [19] [20] [21] [22] [23] [24] [25] [26] [27] [28] [29] [30] [31-32] [33] [34]


Krasnojarsk-Nowosybirsk

czwartek, 29. VII 2004


Nieco o zdjęciach |Cedrowe orzeszki


Jenisej

Budzę Grzegorza zgodnie z jego życzeniem o 7.15 czasu miejscowego - dojeżdżamy do Krasnojarska. Grzegorz ostrzy sobie apetyt na pierożki. Babuszek jednak jak na złość nie ma. Robię zdjęcia Jenisejowi, słońce mam na wprost, ciekawe, co z tego wyjdzie. A propos zdjęć. Ja do swojego prostego kompakta wziąłem 12 filmów (36 klatek, w praktyce wyszło po 40;-) trzaskając swoje byle jakie zdjęcia bez specjalnej kontroli i rozpocząłem właśnie ostatni film. Grzegorz wziął slajdy - tylko 9 rolek, a w dodatku tak się rozochocił w drodze "tam", że dowiózł ich tylko siedem i oczywiście już w Karakorum zaczęło mu ich brakować. Zdobycie zaś slajdów w Mongolii jest nie lada sztuką. Owszem były w muzealnym sklepiku - po 10$, ale Grzegorz się nie zdecydował. Od pewnego momentu ciągnie na zwykłych negatywach. Nie muszę dodawać, że ma lepszy aparat - "Canon EOS coś tam" z zoomem i możliwością robienia zdjęć makro, czego mu bardzo zazdroszczę. Nie pokażę więc tu zbliżeń tych ślicznych górskich kwiatków...

Dostałem od Weroniki garść orzeszków cedrowych. Są brązowe, mniejsze od ziarenek kawy. Smaczne, choć nieźle się z nimi trzeba namęczyć. Weronika ma przesympatyczny uśmiech.

Następny dzień Powrót do Wstępu Powrót do Strony głównej