Dzień: [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12] [13] [14] [15] [16] [17] [18] [19] [20] [21] [22] [23] [24] [25] [26] [27] [28] [29] [30] [31] [32] [33] [34] [35] [36] [37] [38] [39] [40] [41] [42] [43] [44] [45] [46] [47-48]


Kirow - Jarosław

piątek, 26 VIII 2005


Chce mi się spać!


Lasy Niziny Wschodnioeuropejskiej

Jakoś i ta noc przeleciała. Najważniejsze, że jestem już w Europie. W Swierdłowsku pożegnaliśmy panią jadącą do Pitera, w nocy przekroczyliśmy Ural ze sławnym 1777 kilometrem. Mój zegarek łaskawie zaczął chodzić, chociaż zdarzają mu się okresowe przerwy w pracy. Jest 9.00 czasu lokalnego. Mijamy rosyjskie drewniane wioski. Pogoda jest słoneczna i człowiek zupełnie inaczej patrzy na świat. Przed śmiercią z nudów ratują mnie codzienne krótkie wizyty w 12. wagonie u polskiej rodziny. Zastanawiam się, co można robić w Moskwie przez 10 godzin. Pewnie wybiorę się na dłuższy spacer. Chyba, że poszaleję i pójdę na Kreml. Wciąż mi się chce spać. Kupiłem sobie zapas kawy w saszetkach typu "trzy w jednym": dodatek cukru i laktozy pozwolił producentowi na zredukowanie zwartości kawy do 6% Zupełnie na mnie nie działa!


Następny dzień Powrót do Wstępu Powrót do Strony głównej