Dzień: [0] [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12] [13] [14] [15] [16] [17] [18] [19] [20] [21] [22] [23] [24] [25] [26] [27]


Hoi An

¶roda, 25 I 2012


| | | | |


Tej czę¶ci relacji jeszcze nie ma. Przykro mi. Zajrzyj za jaki¶ czas ;-) Tymczasem zapraszam do poczytania innych dzienników podróży.

Budzę się przed siódmą. Później walczę z psującą się grzałką iskrzy wciąż jak cholera. poddaję się Później dość długo czekam na wolną łazienkę w wyniku czego opuszczam hotel dopiero przed ósmą. Dzień jest pochmurny i wietrzny. Oby słonko wyjrzało choć na chwilę. Na razie idę na plażę. Jest to kilka kilometrów ale mam czas. Droga prosta jak drut. później Cao Ba. Mijam dziesiątki hoteli setki barów i sklepików. Chciałbym kupić chleb - taki zwyczajny , albo bułki. Jest to niemal niemożliwe (małe bułki po 5000, chleb krojony 20000 - ceny z pewnością zawyżone.

Po drodze zdarzają się urokliwe miejsca - choćby nad spokojną rzeką z brzegami porośniętymi palmami i bananowcami. Wśród roślin odnajduję scindapsusa i difenbachię. Tu rosną dziko, przy drodze. W Polsce muszę kupować małe okazy. Za mostem- część nadmorska Hoi An. Kilkaset metrów i już jestem na plaży. Dziś pusto, kilka wietnamskich par Dafne from France

Następny dzień  Powrót do Wstępu   Powrót do Strony głównej